Niewiele jest pewnie osób, które nie kojarzą charakterystycznej czerwonej ramki magazynu Time. Na przestrzeni ostatnich 100 lat stała się ona nie tylko jednym z symboli dziennikarstwa, ale także towarzyszyła najważniejszym wydarzeniom XX i XXI wieku. Time narodził się w 1923 roku z inicjatywy dwóch dziennikarzy, Britona Haddena i Henry’ego Luce’a. To właśnie ich wizja nowoczesnego tygodnika, który koncentrowałby się na dostarczaniu czytelnikom aktualnych informacji i faktów, przyczyniła się do powstania tego magazynu. W zamyśle magazyn, tak jak dzisiejsze portale informacyjne, miał dostarczać krótkich informacji z różnych dziedzin, aby każdy miał czas zapoznać się z aktualnymi wiadomościami z kraju i ze świata.

Same sławne okładki z czerwonym obramowaniem co prawda zostały wprowadzone dopiero w 1927 r., ale od tego czasu były konsekwentnie stosowane – z wyjątkiem pojedynczych numerów, w tym tego dedykowanego zamachom z 11 września, gdzie ramkę czerwoną zastąpiono czarną, dla oddania hołdu ofiarom tragedii.

Time dał się również poznać z przyznawanego od 1927 r. tytułu człowieka roku. Był on dedykowany tym, którzy wywarli największy wpływ na Stany Zjednoczone lub świat w ciągu ostatnich 12 miesięcy. Wbrew nazwie, w kolejnych latach wyróżniano nie tylko pojedyncze osoby, ale też grupy osób (takie jak Amerykanki w 1975 r., żołnierzy Amerykańskich w 1950 i 2003 r., czy też kobiety, które zapoczątkowały akcję #meetoo w 2017 r.), a nawet maszyny (takie jak komputer), czy też idee, z czym mieliśmy do czynienia chociażby w 1988 r., kiedy tytuł otrzymała zagrożona ziemia. Pomimo, że znaczna część wyróżnionych to bohaterowie danych czasów (tytułem człowieka roku uhonorowano między innymi dwóch Polaków – Lecha Wałęsę oraz Jana Pawła II) w ciągu 100 lat istnienia tego magazynu tytuł przyznawano także szeregom antybohaterów, których wpływ był wciąż największy – choć zdecydowanie negatywny – takich jak Adolf Hitler, czy też Józef Stalin.

Time na przestrzeni lat zyskał opinię ważnego i wpływowego medium, które dostarcza czytelnikom analiz i komentarzy na najbardziej aktualne tematy. Ewidentnie przetrwał też próbę czasu. Pomimo, że w czasach internetu jesteśmy wręcz zalewani informacjami z różnych źródeł (nie zawsze rzetelnymi), poszukując wiarygodnych źródeł zawsze możemy odwołać się do tego typu magazynów, które miejmy nadzieję nigdy nie utracą swojego autorytetu dziennikarskiego.

Michał Kibil
Michał Kibil
michal.kibil@dgtl.law | zobacz inne wpisy tego autora